Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. rodziny Ulmów

 

Projekt: 2010

Inwestor: Muzeum w Łańcucie

Lokalizacja: Markowa

 Zespół: Marcin Mostafa, Natalia Paszkowska, Iwona Borkowska, Maciej Burdalski, Weronika Jarońska, Agata Woźniczka

 

Etap krystalizowania się idei projektu można sprowadzić do kilku zasadniczych, jednoznacznych decyzji:

PIERWSZY GEST – SYMBOLICZNY

Zasadzenie na prawie całej działce wieloowocowego sadu, odtwarzając częściowo charakter gospodarstwa Ulmów i nawiązując do tradycji zapoczątkowanej w Ogrodzie Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w Yad Vashem. Sad wymaga ciągłej troski, za którą dziękuje obdarzając okolicznych mieszkańców świeżymi owocami. W ten prosty sposób nowo powstały obiekt sprzyja kultywowaniu dobrosąsiedzkich relacji.

 

DRUGI GEST – URBANISTYCZNY

Projektując na działce obiekt o planowanym metrażu samoistnie narzuca się konieczność nawiązania skalą do sąsiednich budynków domu kultury czy sali sportowej. Dlatego zdecydowaliśmy się ukryć Muzeum pod ziemią, tworząc łagodne terenowe zejście do głównego wejścia. Jedyna kubatura pozostawiona ponad powierzchnią to ‚duch’ domu Ulmów – uproszczona, zbudowana ze szkła bryła pełniąca funkcję jednocześnie memoriału, drogowskazu I latarni dla przybywających. Decyzja ograniczenia ingerencji przestrzennej do skromnej, historycznej w proporcjach formy, bezinwazyjne wpisuje budynek w przestrzeń Markowej.

TRZECI GEST – NARRACYJNY

Założenia programowe Muzeum proponują chronologiczno-tematyczną narrację ekspozycji, z dużym naciskiem na odtworzenie realiów sprzed i z czasów wojny. Aby uniknąć budowania scenograficznej makiety lub płaskiej dekoracji wsadzonej w ramy zwykłego budynku, zaprojektowaliśmy strukturę pomieszczeń zainspirowaną planem przedwojennego miasteczka. Poszczególne funkcje zostały zamknięte w ‚domkach’ tworząc siatkę ulic i centralnie położony rynek. Tak wykreowana przestrzeń nie wymaga dosłownych dopowiedzeń, w syntetyczny i współczesny sposób oddając klimat przy pomocy niewielkich środków – światła, dźwięku.

 

Na prawie całym terenie projekt zakłada założenie owocowego sadu. Rytmicznie rosnące drzewa tworzą miękką, żywą granicę terenu Muzeum – od strony północnej dodatkowo izolując akustycznie teren stadionu. W sadzie rozsypaliśmy niewielkie szklane obiekty przypominające ule i studnię – świetliki nad ekspozycją.

Południowo-wschodni narożnik działki został zaprojektowany jako zewnętrzny plac Muzeum – jego rangę podkreśla pomnik, ukształtowanie terenu i mała architektura. To miejsce zebrań dla odwiedzających grupowo, zmusza do zebrania myśli przed dalszym zwiedzaniem. Do wejścia prowadzi stąd droga w formie niewielkiej doliny, zbudowana z utwardzonej ziemi i rodzimych roślin.

 

Wchodząc do Muzeum odwiedzający znajdują się w hallu, otoczeni ‚domkami’ mieszczącymi funkcje obsługujące: sanitariaty, biura, pomieszczenie techniczne. Ekspozycję rozpoczyna stosunkowo wąska uliczka z ikonografią opowiadającą o życiu Polaków i Żydów przed wojną. Prowadzi na miejski rynek, w zależności od potrzeb łączony z salą wykładową w jedną wielofunkcyjną przestrzeń. Tutaj ekspozycja nadal opowiada o przedwojennym życiu codziennym, zaprojektowana pośrodku podwieszona forma pozwala posłuchać odgłosów bazaru, kwitnącego miejskiego życia. Oświetlająca rynek studnia Ulmów wprowadza jednocześnie niepokojący klimat – odwiedzający mają poczucie nierzeczywistości, zamknięcia tego świata.

Płaszczyzny dwóch ścian obejmujących ‚las’, dzięki powierzchni wykończonej gładkim aluminium, tworzą iluzję głębi i nieskończoności zagajnika. Grafika imitująca brzozową korę została zaprojektowana z nazwisk i historii ofiar. Wśród symbolicznych pni znajduję się widownia prowadząca na podwyższenie – to miejsce w którym zwiedzający mogą zajrzeć do unoszącego się powyżej ‚ducha’ domu Ulmów. Obcując z abstrakcyjną, sprowadzoną do poziomu prostego symbolu, przestrzenią, jednocześnie oglądają wyświetlane zdjęcia oryginalnego domostwa.

 

Cały teren tego wiejskiego placu spowija miękkie, dzienne światło filtrowane przez ściany domu Ulmów. Na ścianach można odnaleźć mapy, relacje i sylwetki osób ratujących Żydów, spisy uratowanych. Jest to miejsce pełne zadumy i smutku, ale także nadziei i wiary w drugiego człowieka.

Ostatni etap ekspozycji to najwęższa uliczka – symboliczne getto, i przylegająca kubatura której wnętrze ma przywołać konotacje z kryjówką – strychem lub piwnicą. Posadzka i sufit zbudowane są z desek, filtrujących światło poprzez szpary. Ciemność sprzyja skupieniu na eksponatach – wspomnieniach ukrywanych Żydów. Jednocześnie temat kryjówek, schronień jest eksploatowany w całej przestrzeni wystawy – poprzez ukrycie jej pod ziemią, kontrolowany dostęp słonecznego światła, stworzenie iluzji ‚podziemnego miasta’.